iBlip, Blippio, Calineczka i Blipman – Blip w iPhone

Kategoria: blip | Opublikowany 29/11/2009 01:14 | 422 odsłony | 3 komentarze

Przegląd blipowych klientów iPhone Blip dorobił się sporej ilości zewnętrznych klientów oraz aplikacji wspomagających. Jest kilka klientów desktopowych, programy od Mac OS, a także dodatki do przeglądarki Firefox. Ja natomiast postanowiłem przetestować klientów pozwalających cieszyć się blipem w drodze. Chodzi o programy umożliwiające korzystanie z blipa na urządzeniach Apple iPhone/iPod Touch (2G).

Przetestowane zostały cztery aplikacje – dwie dostępne już w Apple App Store (iBlip, Calineczka), a dwie w drodze do niego (Blippio, Blipman). Testowałem je intensywnie codziennie przez ponad tydzień. Poniżej wyniki testów.

Test każdej z aplikacji podzieliłem na kilka kluczowych obszarów. Były to: czytanie (przeglądanie kokpitu, bliposfery, tagów, obrazków i video), pisanie (tworzenie wiadomości, cytowanie, załączanie obrazków, usuwanie), asystent (czyli przeglądanie archiwum wiadomości kierowanych i prywatnych), zarządzanie kontem (możliwość obsługi kilku kont, zarządzanie obserwowanymi), współpraca z zewnętrznymi serwisami oraz moje ogólne odczucia co do estetyki, stabilności i użyteczności aplikacji. Sumarycznie zestawienie zamieściłem w formie tabeli na końcu wpisu, natomiast poniżej znajdziecie moje odczucia z pracy z każdą z testowanych aplikacji. Zapraszam do lektury.

IMG_0079 iBlip
Autorem iBlipa jest Marcin Zbijowski. Program jest do pobrania za darmo z Apple Store. Jest to solidna i przyzwoicie działająca aplikacja. Dodaj do tego cenę nie do pobicia i już wiadomo, czemu program wspiął się na 17stą pozycję w zestawieniu Top 100 darmowych aplikacji w polskiej wersji sklepu. Jednak cena to nie wszystko. Aplikacja ma kilka słabych obszarów, więc brawa dla autora za podjęcie decyzji o udostępnieniu jej użytkownikom bez dodatkowych opłat. Poniżej wymieniłem główne rzeczy, które utrudniały mi codzienną pracę z blipem, jednak mimo tych czasem gorzkich słów należy podkreślić, iż aplikacja ma potencjał stać się fajnym klientem po wyeliminowaniu opisanych poniżej problemów i dodaniu kilku brakujących rzeczy.

A więc co dziwnego znalazłem obcując z tą apką? Zacznijmy od kokpitu. Z jakichś powodów autor stwierdził, że ostatnie 15 wiadomości będzie w zupełności wystarczające. Chcecie się cofnąć do wiadomości sprzed godziny? Czy nawet sprzed 15 minut (zakładając że macie tak jak ja “hałaśliwych” obserwowanych)? Nie da rady. Prosty przycisk “Więcej”, obecny u innych, to niewybaczalny brak. Z drugiej strony jest to na tyle oczywisty feature, iż prawdopodobnie na pewno trafi do kolejnych wersji.

To samo dotyczy przeglądania tagów. I wiadomości wskazanego użytkownika. Brak zakładki przeznaczonej dla nich nie ułatwia odnalezienia się w strukturze programu.

Chcąc obejrzeć załączane obrazki musimy… mieć niezłego cela. Jedyny sposób to wcelować w napis [FOTO] przy treści wiadomości. Próbując zrobić to samo z poziomu szczegółów wiadomości srodze się zawiedziemy – tam obrazek już się nie załaduje! A jedyna możliwość zapisu to otworzenie go w Safari – ale wtedy opuszczamy aplikację i gubimy jej stan. Ten problem dotyczy niestety wszystkich z wyjątkiem jednego testowanych klientów Blipa.

Podglądanie cytatów to de facto otwarcie zewnętrznej strony w Safari, na stronie blip.pl. Dobrze, że nadal pozostajemy w aplikacji, bo to Safari ładuje się jako wewnętrzny obiekt. Gorzej, że… po powrocie widzimy biały ekran. Niestety tak ładują się wszystkie cytaty. Co gorsza – nie w mobilnej, a w zwykłej wersji tej aplikacji! A biały ekran pojawia się jeszcze przy kilku innych okazjach, i wierzę że będzie pierwszym bugiem na liście do usunięcia.

Przechodząc do tworzenia wiadomości, mamy do dyspozycji standardowe możliwości oferowane przez opisywanych klientów, nie można jednak załączać obrazków. To znaczy można – ale się nie wyświetlą po wysłaniu wiadomości :) Na szczęście ten klient pozwala jako jeden z niewielu pozwala kasować wiadomości.

Aplikacja nie pozwala niestety pisać z dowolnego miejsca, i nie przewiduje możliwości wskazywania odbiorcy. Prywatne wiadomości musimy konstruować sami, dopisując “>>” na ich początku. Nie ma możliwości wstawienia we wpisywaną wiadomość informacji na temat tego, czego aktualnie słuchamy… Natomiast na plus (przynajmniej dla tych z nas cierpiących na rozdwojenie jaźni) jest możliwość pisania do samego siebie. Polecam na długie, samotne wieczory.

Na plus na pewno należy wskazać istnienie sekretarki. Można przeglądać zarówno kierowane, jak i prywatne wpisy (brak jednak możliwości wyboru wyświetlania jednego, wskazanego typu). I tutaj w końcu napotykamy funkcję “Dalej…”, która pozwala obejrzeć również starsze, kierowane do nas wiadomości.

Pozostałe minusy to brak wyszukiwania oraz brak możliwości zarządzania kontem.

W ramach odczuć z użytkowania aplikacji poczułem, że łatwo się w niej zgubić. Przechodząc w głąb kolejnych wiadomości, nawigując po tagach brak informacji, gdzie jesteśmy i jak wrócić do punktu wyjścia. Poszczególne ekrany ładują się dość długo, natomiast użytkownikom może spodobać się prosty i estetyczny wygląd aplikacji oraz obecność Sekretarki.

Program nie udostępnia rozbudowanych możliwości konfiguracji. W ramach ekranu konfiguracyjnego możemy jedynie ustawić częstotliwość automatycznego odświeżania widoku kokpitu, od 15 sek. aż do 1 minuty.

calineczka Calineczka
Calineczkę stworzył Marcin Maciukiewicz. Aby się z nią zapoznać, należy wydać 3 EUR lub $3,99, w zależności od tego, w którym sklepie Apple ją nabędziemy. To wysoka cena i jednocześnie najdroższy klient blip. Czy to, co ma ona do zaoferowania użytkownikowi uzasadnia taki wydatek?

To, co rzuca się na pierwszy rzut oka, to dopracowanie graficzne aplikacji. Estetyczny wygląd podkreślają przyciski, ładne tło i ciekawie rozwiązany panel, w którym możemy ustawić częstotliwość odświeżania wiadomości na kokpicie (odsuwamy górny panel “odkrywając” ukryte pod nim ustawienia – sexy). Cała aplikacja sprawia już na pierwszy rzut oka wrażenie stabilnej i szybkiej. Nie zdarzyło mi się jej zawiesić w trakcie ponad tygodniowego użytkowania.

Obrazki w wiadomościach oznaczone są ikonką w ogólnym widoku, następnie miniaturką w szczegółowym widoku. Brak możliwości zapisu zdjęcia, jak również brak możliwości otwarcia go w Safari powodują, że te śliczne ciacha dnia nie wylądują w pamięci naszego iphone’a… Odtwarzanie wiadomości zawierających odnośniki do materiału video kończy się wejściem na Youtube bez opuszczania aplikacji, dzięki czemu nie tracimy miejsca, w którym byliśmy i możemy wygodnie wrócić do dalszej lektury po obejrzeniu filmu. Wygodna sprawa. Generalnie wszystkie odnośniki do zewnętrznych adresów otwierają się w ten sposób, co sprawia że nie mamy praktycznie potrzeby opuszczania aplikacji – duży plus.

Razi trochę słaba obsługa tagów. Wejść na nie możemy dopiero z poziomu szczegółu wiadomości. Widok tagu jest ograniczony do 50 ostatnich wiadomości bez możliwości odczytu starszych. To samo dotyczy widoku bliposfery.

Z drugiej strony ciekawie i estetycznie rozwiązany został widok podglądu profilu użytkowników. Znajdziemy tam takie dane, jak ilość obserwowanych oraz obserwujących, jak również listę obserwowanych i obserwujących. Z poziomu tego widoku możemy również napisać wiadomość, obejrzeć tło kokpitu oraz przejść na jego kokpit.

Pisanie wiadomości możliwe jest praktycznie z każdego miejsca w aplikacji, a widok ekranu tworzenia wiadomości jest duży i przejrzysty, z możliwością “zamknięcia kłódki”, co oznacza daną wiadomość jako prywatną. W wersji, którą testowałem, dostępna była klawiatura w szerokim widoku po obróceniu urządzania – znacząco ułatwia pisanie blipnięć, duży plus! Podczas tworzenia wiadomości możemy załączyć obrazek, natomiast brak jest możliwości blipnięcia o aktualnie odsłuchiwanym utworze. Brak również możliwości skasowania wysłanej wiadomości! Co więcej, aplikacja wydaje się mieć problem z odświeżeniem wiadomości, które zostały usunięte (np. z poziomu blip.pl). Uparcie je wyświetla nawet po kilku próbach odświeżenia, wyświetlając pana Oponkę przy próbie odczytu.

Dobrą opcją jest pytanie z prośbą o potwierdzenie wysłania wiadomości na wypadek, gdybyśmy przypadkowo wcisnęli “Wyślij”. Przypomnienie można zaakceptować “raz na zawsze”, tak aby nie przeszkadzało nam w przyszłości.

Brak asystenta oraz integracji z jakimkolwiek zewnętrznym serwisem powoduje, że cena nie znajduje uzasadnienia w funkcjonalności. Samo dodanie funkcjonalności przeglądania kierowanych i prywatnych wiadomości byłoby wystarczającym uzupełnieniem na start – bez tej funkcjonalności nie powinien być wydawany żaden poważny klient na blipa! Brak również możliwości zarządzania i używania kilku kont.

Calineczka posiada natomiast najbardziej rozbudowane opcje konfiguracyjne spośród wszystkich testowanych klientów. Bardzo ciekawą i unikalną opcją jest możliwość oddzielnej konfiguracji klienta dla połączeń  GSM oraz WIFI. Dotyczy to opcji zdęć, ich jakości oraz długości kokpitu. Klient jest naprawdę dopracowany estetycznie, szybki i intuicyjny. Prawdopodobnie najładniejszy klient blip na iphone/ipod :)

blippio Blippio
Blippio to klient stworzony przez Andrzeja Naglika, 22-letniego studenta. Nie ma go na razie w Apple App Store, ale już wiemy że ma kosztować ok. 0,79 EUR. Autor, jak sam przyznaje, wzorował go na Tweetie - popularnym kliencie Twitter, którego druga wersja zdobyła tytuł jednej z najlepiej zaprojektowanych aplikacji Apple. Tak więc wzór jak najlepszy, i jeśli autorowi uda się odwzorować chociaż część rozwiązań i funkcjonalności dostępnych w “twitterowym bracie” – Blippio może stać się najciekawszą spośród testowanych pozycji.

Ale póki co ma sporo do nadrobienia, chociaż już w pierwszej wersji, którą miałem okazję cytować, znaleźć można sporo funkcjonalności. Pracę z aplikacją zaczynamy od przejrzystego menu, które jest centralnym punktem programu. Stąd możemy się dostać do wszystkich funkcji dostępnych: wejść na kokpit, przejrzeć archiwum wiadomości prywatnych i kierowanych, czytać bliposferę, przeglądać tagi oraz listy obserwujących/obserwowanych.

Jak widać to spory zakres możliwości jak na tak młodą aplikację. I w większości przypadków zakres funkcji jest dość kompletny. Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie mechanizmu swipe (czyli przeciągnięcia palcem) po wpisie, co obraca wiadomość w poziomie o 180 stopni, dając nam dostęp do funkcji cytowania lub odpowiedzi. Funkcja fajna, jednak mało intuicyjna. Czemu? Ano temu, że jeśli bym o tym nie przeczytał w Sieci, nigdy bym się nie domyślił, aby taką akcję wykonać. Wadą jest również to, że nie można wykonać drugiego swipe’a i powrócić do widoku wiadomości. Ale to pewnie coś, co dojdzie w kolejnych wersjach aplikacji.

Linki zewnętrzne otwierają się w wewnętrznym obiekcie Safari – o zaletach takiego rozwiązania już pisałem. Brak natomiast możliwości otworzenia zdjęć w Safari – a to w połączeniu z brakiem opcji zapisu tychże powoduje, że możemy je sobie pooglądać jedynie w Blippio… Obsługa cytatów również mogłaby być lepsza – obecnie ładują się one jako oddzielne wiadomości w oddzielnym oknie – widoku szczegółu wiadomości.

Na pochwałę zasługuje obsługa tagów, gdzie tak jak w przypadku widoku kokpitu możemy cofać się i ładować dowolną ilość wiadomości wstecz. Natomiast bliposfera kuleje… Tutaj zobaczymy jedynie 20 ostatnich wiadomości – czemu tak? Jeden autor tylko wie. Ograniczenie to jest tak nielogiczne, iż jestem pewien że zostanie szybko wyeliminowane w kolejnych wersjach tej mimo wszystko dobrej aplikacji.

Tryb pisania pozwala przekręcić klawiaturę o 90 stopni – bardzo wygodnie, podobnie jak w przypadku Calineczki. Nie można co prawda wybierać pomiędzy pisaniem wiadomości kierowanej a prywatnej (musimy ręcznie dopisać, tak jak w iBlip, znaczki “>>” na początku wiadomości), natomiast… Natomiast wybierając użytkownika, do którego piszemy lub którego chcemy wzmiankować, jesteśmy uraczeni wygodną listą wyboru – żadna inna aplikacja nie ma tego rozwiązania, nie wspominając już o auto-uzupełnianiu znanym z webowego klienta blipa. Drobną uciążliwością tego rozwiązania jest stosunkowo długi czas ładowania listy, przynajmniej u mnie (śledzę ok. 300 użytkowników, być może przy ich mniejszej ilości czas ten się skraca).

Brak jest zarządzania kontem oraz brak podglądu swojego bliploga. Natomiast jeśli chodzi o moje odczucia co do użyteczności, odniosłem wrażenie iż aplikacja została logicznie poukładana, a jej wygląd sprawiał wrażenie jasnego i przejrzystego. Duże wygodne elementy ułatwiały z nią pracę, a centralne menu pozwalało dość sprawnie poruszać się po niej, choć fakt faktem że takie rozwiązanie wymuszało powrót do menu i nieraz trzeba było cofać się kilkukrotnie aby do niego wrócić.

Aplikacja nie posiada żadnych ustawień konfiguracyjnych poza możliwością wprowadzenia nazwy użytkownika i hasła.

blipman Blipman
Blipman to aplikacja stworzona przez Roberta Wijasa. Nie jest obecnie jeszcze dostępna z poziomu sklepu Apple, jak również nie mam żadnych informacji co do ceny tej aplikacji. Jest to trochę dziwne biorąc pod uwagę jej potencjał, o którym za chwilę.

Blipman, obecnie w wersji 0.3, to Proszę Państwa najbardziej kompletny, rozbudowany i wygodny klient blipa na iPhone/iPod Touch! Jeśli jeszcze go nie używaliście, a korzystacie z innych klientów – koniecznie nagabujcie autora (jest na blipie), aby udostępnił Wam jego wersję testową. Ja nie używam już żadnego innego klienta, gdyż ten po prostu ma prawie wszystko, czego mogę potrzebować. Z zaciekawieniem śledzę jego rozwój i uważnie przyglądam się, co nowego zostanie dodane w kolejnych wersjach.

Update 11.12.2009: Blipman został zaakceptowany przez Apple i można pobrać jego pierwszą wersję za darmo z AppStore.

Skąd ten zachwyt? Otóż tak jak napisałem na wstępie, oceniałem klientów pod kątem kilku głównych kategorii. Po pierwsze – odczyt wiadomości. Po drugie – ich tworzenie. Po trzecie – wgląd w prywatne i kierowane wiadomości. Po czwarte – zarządzanie kontem. Po piąte – współpraca z zewnętrznymi serwisami. Ten klient wygrywa we wszystkich kategoriach.

Do wszystkich części programu mamy dostęp poprzez dolny pasek akcji, który jest cały czas widoczny, podświetla bieżącą sekcję i pozwala szybko się między nimi przełączać.

Czytając wiadomości, możemy doładowywać archiwalne blipy na dole ekranu. Kliknięcie każdej wiadomości wywołuje kontekstowe menu – rozwiązanie, które okazuje się bardzo intuicyjne w praktyce, a które jest wykorzystywane jedynie przez Blipmana. W swojej najprostszej postaci menu może mieć trzy pozycje (odpowiedz, cytuj oraz informacje o autorze), natomiast w najbardziej rozbudowanej znajdziemy tam możliwość przejrzenia załączonego obrazka, odwiedzenie linków osadzonych w wiadomości, przejrzenia wymienianych tagów oraz wzmiankowanych użytkowników jak również doładowanie cytatu, jeśli taki również znajduje się w wiadomości.

Cytaty doładowują się w najbardziej intuicyjny sposób – pod wskazaną wiadomością, uzupełniając timeline przeglądanych wiadomości! Zewnętrzne zdjęcia lądują w wewnętrznym obiekcie Safari, natomiast obrazki otwierane są w przeglądarce obrazków, umożliwiającej (w końcu!) ich zapisanie w pamięci urządzenia. Wadą jest niemożność obejrzenia obrazków w poziomie. Dotyczy to również klawiatury, która podczas tworzenia wiadomości nie przechodzi w tryb horyzontalny – liczę na poprawienie tych drobnych kwestii w kolejnej wersji.

Blipman pozwala przeglądać całą kierowaną do nas korespondencję, dzieląc ją na wiadomości kierowane i prywatne. Pozwala się cofać również do historii archiwum, a po kliknięciu na wiadomość otrzymujemy znane kontekstowe menu pozwalające wykonać praktycznie dowolną czynność na wiadomości.

Widok bliposfery nie pozwala niestety przeglądać archiwalnych wiadomości (pobiera je na bieżąco i dodaje do timeline, ładując na start ok 10 wiadomości wstecz). Natomiast bardzo fajną funkcją jest widok galerii, gdzie Blipman odczytuje i wyświetla w formie galerii wszystkie fotki dodane ostatnio do bliposfery. I tutaj już paradoksalnie jest dostępna opcja doczytania archiwalnych wpisów :) Pozwala to szybko i wygodnie przeglądać na bieżąco fotki dodawane na blipa i jest jednym z fajniejszych patentów w tej aplikacji.

Co do pisania, przechodzimy w ten tryb wybierając jedną z pozycji menu kontekstowego. Problemem jest przejście w tryb prywatnej wiadomości (należy to zrobić ręcznie – jedynie Calineczka opanowała tę sztukę i dała do dyspozycji kłódeczkę). Do wiadomości można dodawać zdjęcia, jest również nutka dodająca do treści wpisu informację o aktualnie słuchanej muzyce. Autor poszedł tutaj krok dalej i wraz z informacją o tym, czego słuchamy, dołączona do wiadomości zostaje covert art albumu! Wygląda to dość efektownie. No i najważniejsze :) Wysłane wiadomości można skasować!

Blipman to jedyna aplikacja pozwalająca pracować na kilku kontach. Jest to niezwykle wygodna sprawa, oczywiście szczególnie dla tych, którzy mają taką potrzebę. Przełączanie działa szybko i prosto – wskazujemy jedno z wprowadzonych kont, po czym podświetla się ono na pomarańczowo i już wszystkie opcje programu dotyczą właśnie jego. Jest to rewelacyjnie proste i skutecznie rozwiązanie i chwała autorowi za to, że w tak młodej wersji programu udało mu się wprowadzić w tak prosty sposób tego rodzaju funkcjonalność.

Jednak na tym zarządzanie kontem się nie kończy. Mamy pełen wgląd w listę obserwowanych/obserwujących, a dodatkowo możemy ich również dodawać i usuwać z listy obserwowanych. Dzięki integracji z Blipi mamy dostęp do podstawowych informacji o sobie jak również o każdym z użytkowników na liście, m.in. ich pozycję w rankingu Top100. Poza rankingiem możemy również korzystać z opcji wyszukiwania wpisów (i znowu – dzięki integracji z Blipi).

Tagi… Tagi zostawiłem na koniec ponieważ ich obsługa mimo młodej wersji programu jest na poziomie niespotykanych w pozostałych aplikacjach. Przeglądane tagi automatycznie dodawane są do listy przeglądanych, dzięki czemu możemy do nich wracać. Każdy z przeglądanych tagów co więcej możemy zaznaczyć jako ulubiony, co spowoduje, że trafi on do zakładki… ulubionych tagów :) Jest jeszcze trzecia zakładka o nazwie Blipcast. Dzięki niej możemy przejrzeć najpopularniejsze w danej chwili tagi na blipie (uszeregowane wg. ilości ostatnio opublikowanych wiadomości, które je zawierają) – jest to funkcjonalność udostępniana właśnie przez zewnętrzny serwis Blipcast.

W opcjach konfiguracyjnych znajdziemy możliwość dostosowania rozmiaru czcionki, ustawienia limitów pobieranych wiadomości oraz obrazków z bliposfery. Możemy również wybrać, czy grafika słuchanego albumu zostanie automatycznie dodana do wiadomości po kliknięciu “nutki” oraz jaki będzie rozmiar wysyłanych w załączeniu wiadomości obrazków (mały, średni czy duży).

Blipman jest w moim subiektywnym odczuciu najwygodniejszą, najpełniejszą pod względem ilości dostęnych funkcji oraz najstabilniejszą aplikacją dostępną na iPhone/iPod w tej chwili. Autor wykonał kawał dobrej roboty, za co należą mu się podziękowania, i jednocześnie dość wysoko podniósł poprzeczkę pozostałym konkuretnom, pozostając praktycznie niezauważonym przez społeczność Apple. Z wielkim zainteresowaniem będę dalej śledził.

Podsumowanie:
Podsumowanie


Powiązane wpisy:

  1. Flaker doczekał się klienta iPod/iPhone! Stało się – Flaker, po Blipie, również doczekał się...
  2. Mobilny klient śledzik – pierwsze testy Śledzik się rozpędza i wchodzi na urządzenia przenośne. NK...
  3. Pierwsza aplikacja iPhone Augmented Reality na Twitter Od jakiegoś czasu na Twitter istnieje możliwość geotagowania wpisów....

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

Komentarze3 komentarze

 

  1. [...] This post was mentioned on Twitter by elcukro and KosciaK, Guinea Pigz. Guinea Pigz said: RT: @elcukro przegląd klientów #blip na #iphone – http://rdir.pl/1tb36 porównanie blippio, iblip, calineczka i blipman – zerknijcie proszę i [...]

  2. [...] reklama elcukro przed chwilą przegląd klientów #blip na #iphone – pównanie blippio, iblip, calineczka i blipman. może kogoś tutaj :)) zainteresuje. adblix.pl/…9/iblip-blippio-calineczk… [...]

  3. [...] się – Flaker, po Blipie, również doczekał się swojej aplikacji na urządzenia Apple iPod/iPhone! Aplikacja jest we [...]

Zostaw odpowiedź