Blip czy Twitter?

Kategoria: porady | Opublikowany 02/12/2009 11:34 | 315 odsłon | 11 komentarzy

Blip czy Twitter? To pytanie stawia sobie zapewne wielu zarówno zwykłych użytkowników, jak i marketerów i przedsiębiorców. Czy postawić na stricte polską społeczność, wprawdzie nie dużą (ok. 90 tysięcy użytkowników), ale zlokalizowaną, żyjącą i wydającą pieniądze w większości w Polsce? Czy może postawić na serwis Twitter, który do końca roku ma osiągnąć 19 milionów użytkowników?

Jeśli chcemy dotrzeć do polskiego użytkownika, Twitter bardzo szybko kurczy się w swoim zasięgu. Według Twitt.pl (serwisu grupuje polskich użytkowników na Twitter), polskich użytkowników na Twitter jest niecałe 6000. Nie mamy co prawda badań pokazujących, ilu z tych użytkowników jest jednocześnie obecnych na polskich mikroblogach, ale można podejrzewać, że część osób zainteresowanych mikroblogowaniem pozostają aktywnych na obu serwisach lub przynajmniej na obu ma konto i loguje się od czasu do czasu.

Użytkownicy Blipa od pewnego czasu zyskali możliwość automatycznego odbierania i wysyłania komunikatów na Twitter, o czym pisał m.in. ^hazan w swoim wpisie “Blip z Twitterem – jest ciekawie” oraz ^kosciak (“Integracja Blipa z Twitterem – czy to na pewno dobry pomysł?”), pokazując jednocześnie zagrożenia tego typu integracji. Pomijając kwestię zagrożeń, tego typu narzędzia ułatwiają korzystanie z Blipa jako głównego serwisu mikroblogowego, co z czasem może pomóc mu stać się głównym serwisem mikroblogowym w Polsce.

Twitter na pewno daje lepsze dotarcie do społeczności międzynarodowej, ale należy pamiętać, że większość użytkowników pochodzi ze Stanów Zjednoczonych (około 62%). Na kolejnych miejscach plasują się Wielka Brytania (prawie 8%) oraz Kanada (ok. 5,7%). Z bliższych nam geograficznie krajów europejskich, najliczniej reprezentowane to Niemcy, Holandia, Francja, Norwegia oraz Hiszpania z udziałem ok. 5% użytkowników.

Użytkownicy Twitter w podziale na kraje
[źródło: Raport Sysomos]

Kiedy warto skupić się na Twitter? Na pewno odnajdą się tam dobrze bloggerzy piszący o kwestiach nieograniczonych geografią – technologia, ekologia, ogólnoświatowa gospodarka, moda, motoryzacja, żywność itd. Druga grupa to przedsiębiorcy, których biznes jest z natury międzynarodowy (na przykład sektor usług, szczególnie takich, które można świadczyć przez Internet, konsulting, handel międzynarodowy itd.). Zasięg jest spory, ale konkurencja również jest ogromna.

A jeśli naszym polem działania jest Polska? Jeśli opisujemy lokalne tematy – skupmy się na blipie. Tu znajdziemy najwięcej potencjalnie zainteresowanych osób i będziemy mogli dołączyć do najciekawszych dyskusji. Co jeśli prowadzimy biznes na terenie Polski? To samo, choć tutaj na pewno warto również rozważyć Flakera, który w tym zakresie oferuje kilka przewag, ale to temat na osobny wpis.

PS. Ważna rzecz – pamiętajmy o tym, że Twitter jest miejscem, gdzie spotkamy (a nawet pogadamy z!) Timem O’Reilly lub Guy’em Kawasaki! Dlatego nawet jeśli większość aktywności prowadzimy na lokalnych serwisach mikroblogowych, Twitter nadal może pozostawać świetnym źródłem informacji.


Powiązane wpisy:

  1. 12 nietypowych zastosowań Twitter Mikroblogi na co dzień służą nam przede wszystkim do dzielenia...
  2. Orange UK wspiera publikowanie zdjęć na Twitter Wiecie czemu limit długości wiadomości na Twitter wynosi 140...
  3. Marek Foss – rozmowa o mikroblogach Publikuję zapis mini debaty z Markiem Fossem. Filtracja treści,...

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

Komentarze11 komentarzy

 

  1. miguelm75 mówi:

    zdecydowanie stawiam na BLIP-a.

    przede wszystkim ze względu na funkcjonalność, jeśli chodzi o rozmowę z innymi, czy to na stronie, czy za pomocą rozszerzeń albo dedykowanych aplikacji. możliwość ignorowania tagów czy osób jest czasami bardzo przydatna :-). no i trzeba wziąć pod uwagę fakt znajomości języka angielskiego, której stopień może jest wystarczający do pracy czy celów prywatnych, natomiast nie zawsze wystarcza do pisania z sensem. no i nie wszyscy mają potrzebę kontaktów międzynarodowych via Twitter, większości wystarczy popularność, możliwość dotarcia czy kontakty z polskimi userami.

    używanie transportu BLIP/Twitter zdecydowanie ułatwia życie, bo nie trzeba pisać dwa razy tego samego, a istnieje większa szansa na dotarcie do innej grupy userów, jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę. zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyłączyć transport BLIP/Twitter i jedno konto traktować jako zawodowe, a drugie jako prywatne.

  2. Mikołaj mówi:

    IMO rozróżnienie jest proste — Blip do komunikacji w Polsce i po polsku, Twitter do komunikacji po angielsku. Które z kont będziemy traktować jako prywatne, a które służbowe/firmowe/profesjonalne — każdy musi zadecydować we własnym zakresie.

    Miguel pisze o transporcie Blip/Twitter. Duplikowanie wypowiedzi to prosta droga do utraty kontaktów. W tej chwili mamy tak wielki szum informacyjny, że każda możliwość jego ograniczenia jest cenna. Ze swojego konta na Twitterze wyrzuciłem wszystkie osoby, które przesyłają tam blipnięcia. Raz, że część nie przechodzi w całości (Twitter ma 20 znaków mniej). Dwa, że blipnięcia są bardzo często wyrwane z kontekstu.

    To samo dotyczy osób wrzucających na Blipa informacje z Twittera.

  3. miguelm75 mówi:

    nie napisałem w swoim poprzednim komentarzu tego, ale zrobiłem tak samo, jak Mikołaj, czyli obserwuję kogoś albo na BLIP-ie albo na Twitterze, by ograniczyć ilość odbieranych wiadomości.

    a czy osoba obserwująca mnie zrobi podobnie, to już jej sprawa i ewentualny problem z podwójnymi wiadomościami. aczkolwiek myślę, że temat transportu w swoim czasie był wałkowany dość mocno, poza tym wielu ludzi zapewne też wpadło na ten pomysł.

  4. Piotr Sajnog mówi:

    Moje doświadczenia z tymi serwisami są takie: wejścia na blog prywatny z obu serwisów są znikome, natomiast na blogu tematycznym o systemie Joomla! Twitter jest na 7 miejscu wśród źródeł odwiedzin. Wynika to zapewne z popularności Joomla! na całym świecie. Wśród śledzących profili mam sporo firm, o produktach których piszę na blogu.

  5. elcukro mówi:

    Na twitter piszesz po polsku czy po angielsku?

    • Piotr Sajnog mówi:

      Na obu serwisach piszę po polsku. Podejrzewam, że te zagraniczne profile, które mnie śledzą znalazły mnie po nazwach ich produktów opisywanych na blogu.

      • elcukro mówi:

        Czy docierasz do polskich czy zagranicznych użytkowników Twittera? Jakiś odzew się pojawił na Twoje wpisy? Spróbuj może co jakiś czas wrzucić coś po angielsku i zobaczyć, jaki będzie odzew – imho będzie to dużo bardziej efektywne wykorzystanie tego kanału, tym bardziej że tematyka jest uniwersalna.

        • Piotr Sajnog mówi:

          Można przyjąć, że polskie profile stanowią 2/3 wszystkich śledzących mnie użytkowników Twittera. Sporo z nich zostawiło na mojej stronie komentarze pod postami (teraz ich nie widać, bo zmieniłem system na ID).

          Spróbuję eksperymentu i napiszę zapowiedź następnego artykułu po angielsku.

          • elcukro mówi:

            Nawet jesli to polskie profile, to jest duża szansa że jeśli siedzą na twitter to znają angielski. Zrób test i daj znać, czy była jakaś różnica w stosunku do poprzednich (retwity, odpowiedzi, wejścia).

  6. Kubofonista mówi:

    Ja mam konto na obu, połączone. Ale preferuję BLIPa. Twittera używam gdy chcę np zintegrować jakiś serwis z blipem ale nie mogę bezpośrednio, a mogę z Twitterem ;)

  7. Piotr Sajnog mówi:

    Po weekendowym eksperymencie powiem wam tak: wejścia z Blipa na blog zwiększyły się znacznie po zastosowaniu na blogu wtyczki WP BlipBot Łukasza Więcka, gdzie oprócz tematu podaje ona tagi i to z nich ludzie korzystają, żeby przeczytać artykuł.

    Natomiast na Twitterze opłaca się pisać prawie wyłącznie po angielsku. Napisałem jedno zdanie z tagami, które mnie interesują, czyli: wordpress, webdesign, joomla i od razu przybyło mi kilku obserwujących profil z zagranicy.

Zostaw odpowiedź